PEACH DAIQUIRI, czyli o Essie historia krótka

20 lipca 2013 godz.

Choć w moich szufladach lakierowy przepych, na dodatkową emalię zawsze miejsce się znajdzie. A jak Hebe kusi nas promocjami, to tym bardziej. Marki Essie przedstawiać nikomu nie muszę, prawda? Lakiery wychwalane pod niebiosa - znane ze swych cudnych kolorów, konsystencji i trwałości. Jak jest u mnie? Już wyjaśniam...


To nie jest moja pierwsza przygoda z Essie, wcześniej zakupiłam przepiękny lakier w odcieniu 13 MODEMOISELE, który swoją drogą bardzo przypadł mi do gustu. Jednak nie samym frenczem pazur żyje, więc kupiłam odcień 72 PEACH DAIQUIRI i dodatkowo odżywkę-bazę do paznokci All in one base tej samej firmy za cały jeden grosz.


Ale dziś będzie głównie o numerku 72. To naprawdę prze-pię-kny kolor! Wydaje się, że w szufladach mam takich co najmniej pięć, ale każdy jest inny i wyjątkowy, ten z Essie też. To typowy koral, który nadaje paznokciom niesamowitego charakteru i kobiecości. To mój zdecydowany faworyt. Generalnie ostatnio wzięło mnie na ciepłe odcienie wszelkiej maści (no... poza żółcią).

Pędzelek i konsystencja - pierwsza klasa! Uwielbiam wyprofilowane w ten sposób pędzelki w lakierach do paznokci - dzięki nim malowanie jest bajecznie łatwe i przyjemne.


Lakier z Essie nie bąbluje, nie smuży. Ten konkretny odcień jednak potrzebuje dwóch warstw, żeby dobrze pokryć płytkę. Niestety od czasu do czasu widać delikatne prześwity, ale mi one jakoś specjalnie nie przeszkadzają.

Jedyne co do czego mam zarzuty to... trwałość! Wiem, wiem, żaden lakier nie trzyma się na moich pazurach dość długo, bo moja praca polega na waleniu non-stop w klawiaturę, wyciąganiu segregatorów i przerzucaniu ton kartek, karteczek i innych papierów. Ponadto dziś zabrałam się za szorowanie kuchni, ogarniałam pokój iiii... No tak, szukam usprawiedliwienia, ale pod tym względem naprawdę spodziewałam się czegoś więcej, choć moje paznokcie po dwóch i pół dnia noszenia nie prezentują się tak źle... Same oceńcie (przy okazji obejrzycie piękny kolor).


Pomalowałam je nawet na tzw. zakładkę, według rady Aalimkii i rzeczywiście trwałość nieco lepsza, ale wciąż nie powala. Tak już chyba musi być! :)


Mimo wszystko nie jestem jakoś specjalnie zgorszona jakością tych lakierów, bo jest naprawdę dobrze. Tak dobrze, że zdecydowałam się na kolejny odcień, tym razem 63 TOO TOO HOT (ten od prawej na poniższym zdjęciu), tym razem bez żadnej promocji. Wiem, że jeszcze na pewno kupię jakiś lakier marki Essie, choćby w jednym ze sklepów internetowych, gdzie naprawdę można je dostać w bardzo przystępnej cenie.


A powyżej widzicie zestawienie obu lakierów. W rzeczywistości prezentują się o wiele lepiej. A Wy jakie odcienie jeszcze polecacie?

51 komentarze

  1. Ja polecam Spaghetti Strap, Cascade Cool, Ballet Slippers, Mint Candy Apple...

    A ten ładny, w moim typie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne te polecane przez Ciebie odcienie! :)

      Usuń
  2. Ja też lubię lakiery Essie,Twój kolorek ładny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki piękny ten kolor :) Uwielbiam takie odcienie i w swoich zbiorach mam ich troszkę :D Ciesze się, że mogłam jakoś pomóc :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za pomoc! :* Teraz za to Kwik Kote się super sprawdza i wysusza lakier w tempie ekspresowym! Powiedziałabym, że jest nawet szybszy niż Seche Vite ;).

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie mam żadnego lakieru Essie. :) Piękny kolor tego 72. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny jest! Ja wczoraj kupiłam też Essiaka (Fondola Gondola) i już nie mogę się doczekać aż wypróbuję:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten odcień, o którym napisałaś też ładny :).

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze żadnego lakieru z Esse :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Essie ma fajne kolory tych lakierów;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc ja widzę stan idealny więc czemu narzekasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Końcówki są pościerane, zwłaszcza na prawej dłoni (na zdjęciach prezentuje się lewa :D). Dziś podrapałam się po głowie, to mi lakier odprysł na paznokciu u palca wskazującego. Powodem jednak może być średni stan moich pazurów, nie ukrywam.

      Usuń
  9. śliczny kolorek i piękne zadbane paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ślicznie wygląda :) Dobrze, że już go mam, bo inaczej leciałabym do Hebe lub SP :D

    Ja standardowo polecam moich ulubieńców Mint Candy Apple, Splash of Grenadine i Fiji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Splash of Grenandine przypadł mi do gustu! Na pewno rozejrzę się za nim :D.

      Usuń
  11. ja mam 825 go ginza i jest cudny:)ładne te kolorki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrzyłam na niego w Internecie - też lubię takie pastelowe kolorki! :)

      Usuń
  12. Kolorek piękny :) Ale kusisz :P

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdroszczeee paznokciii
    a lakier chyba mam taki sam, albo bardzo podobny :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolory nie są całkiem odkrywcze, więc całkiem możliwe, że każda lakieromaniaczka posiada takowe w swojej kolekcji ;).

      Usuń
  14. Polecam status symbol,moj ulubiony:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzyłam na niego w Hebe - też mi się podobał :).

      Usuń
  15. Bardzo ładny kolor :)
    Ja jeszcze żadnego lakieru Essie nie posiadam, czekam na "okazję" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazji jest jednak trochę, choćby w Internecie :).

      Usuń
  16. A mnie kolorki przypadły go gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są piękne, letnie i soczyste :D.

      Usuń
  17. O, to ciekawe, bo u mnie Peach D. trzymał się ponad tydzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic chyba nie byłoby w stanie trzymać się ponad tydzień! Może jak polepszy się kondycja moich paznokci, to wtedy :).

      Usuń
  18. Kolor jest piękny :)
    Jak na szorowanie kuchni to uważam, że lakier spisał się super;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak uważasz? :D Może tańsze lakiery spisałyby się znacznie gorzej, tego nie wykluczam ;).

      Usuń
  19. mam dokładnie te same kolory w mojej kolekcji i je uwielbiam (chociaż bardziej moje serce podbił Daiquiri, Too Too Hot wychodzi u mnie jak typowa czerwień) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też TTH jak typowa czerwień wychodzi, ale nie mam mu tego za złe ;).

      Usuń
  20. świetnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Too too hot no moj nr 1 :) genialny na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale piękny kolor, w sam raz na wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja kocham Peach Daiquiri ;) Nawet pokazywałam na blogu jak wygląda po 7 dniach od pomalowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja polecam jeszcze kolorki turquoise & caicos oraz bond with whomever :]

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani