Co było, jak mnie nie było

28 czerwca 2015 godz.

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Tak długiej nieobecności na tym blogu, to chyba jeszcze nie było, prawda? Trochę w moim życiu się działo (i to w pozytywnym tego stwierdzenia znaczeniu), więc i moje podejście do blogowania nieco się zmieniło.


Jak nietrudno zauważyć zmienił się wygląd mojego bloga. Jest zdecydowanie mniej cukierkowy, bardziej uniwersalny, bo tak, od dziś ten blog nie będzie już stricte kosmetyczny. Postanowiłam poruszać tutaj również inne wątki i dzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na różne tematy. Ale spokojnie, te kosmetyczne również, no bo jakże inaczej...? ;)

W trakcie tych ośmiu miesięcy coś się działo, postanowiłam przygotować dla Was posta, w którym podzielę się nieco moją prywatą.


Przede wszystkim... Podróże! Kilka ostatnich miesięcy obfitowało w naprawdę udane wycieczki do różnych, pięknych europejskich miast.

Na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku miałam przyjemność zwiedzić Portugalię, w której nigdy wcześniej nie byłam. Trip ten odbył się przede wszystkim pod znakiem Porto (zarówno miasta jak i fantastycznego wina!), ale zwiedziliśmy również Fatimę oraz Bragę. Wyjazd był bardzo intensywny i pełen wrażeń, więc mile go wspominam. Najszybsze bicie serca spowodował fakt odkrycia nowego państwa i... Oceanu Atlantyckiego!

Moja praca, oprócz pracy samej w sobie ma też pewne zalety, którą są podróże. W marcu tego roku odbyłam wizytę służbową w Belgii. To również państwo, którego nigdy wcześniej nie miałam okazji odwiedzić. Nie dość, że osadzili nas w bardzo ładnym hotelu, który znajdował się w samym centrum miasta, to jeszcze miasto samo w sobie było przepiękne! Mowa tu o Gandawie, która naprawdę zaskoczyła mnie swoim urokiem. Nie wiedziałam, że belgijskie miejscowości są tak urokliwe. W trakcie pobytu, oprócz obowiązków, mieliśmy przyjemność w ramach team activity odwiedzić całkiem przyzwoite restauracje i posłuchać nieco o historii miasta.

No i najświeższa podróż, czyli wypad z moją drugą połówką do Hiszpanii, do niesamowitej Barcelony - maj 2015. To była naprawdę wspaniała wyprawa. Barcelonę mogę polecić każdemu, kto kocha klimatyczne, europejskie miejscowości. Moja kuzynka mieszka(ła) na Gothic-u, w dzielnicy pełnej kontrastów, dzięki czemu mieliśmy okazję szwendać się pośród pięknie oświetlonych budynków, w klimatycznych uliczkach, kupując piwo od Pakistańczyków po godzinie dwudziestej trzeciej (wiecie, że w Hiszpanii jest prohibicja?). Nie obyło się oczywiście bez przepysznych patatas bravas i innych tapasów, które mieliśmy okazję jeść w mało uczęszczanych przez turystów dzielnicach. Wyjazd był cudowny i chętnie bym tam wróciła, bo przez kilka dni nie zdążyliśmy obejrzeć wszystkiego.


W kwestiach prywatnych również nie mogę narzekać. Wreszcie nie mam wokół siebie żadnych wampirów energetycznych. Otaczam się tylko takimi ludźmi, jakimi chcę się otaczać. W życiu codziennym, w pracy, właściwie nie ma w moim otoczeniu kogoś, do kogo żywiłabym nieodpartą chęć mordu ze względu na podły charakter.

Kwestie zawodowe są u mnie na całkiem przyzwoitym poziomie - podobnie jak angielski, który swojego czasu tak bardzo mnie przerażał, szczęśliwym trafem nieco ewoluował.

Moje postrzeganie świata też jest zupełnie inne niż jakiś czas temu. Gdy jestem spokojniejsza, mój zmysł obserwatora jeszcze bardziej się wyostrzył, dzięki czemu wyrobiłam sobie zdanie na wiele kwestii. Stąd ta delikatna zmiana koncepcji bloga. Obiecuję, że tym razem będę pisać, nie pozbędziecie się mnie tak szybko, o!

16 komentarze

  1. Gratuluję wygrzebania się z dołka i rozwoju :)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę , że wszystko na dobrej drodze - oby tak dalej i jak najwięcej pozytywnej energii! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wielu miesięcy mam dużo pozytywnej energii, oby było jej jeszcze więcej! :) Dziękuję za miłe słowa :).

      Usuń
  3. Witam w klubie zmian :) Powodzenia i trzymam kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie zapeszać, nie dziękuję :)

      Usuń
  4. Marzę o podróży do Barcelony, mam nadzieję, że niebawem uda mi się je spełnić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Wrocławia można trafię na dość tanie bilety lotnicze, także polecam! :)

      Usuń
  5. Mogłabyś napisac jaki masz szablon na blogu ? Piękne zmiany !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Na samym dole, po lewej stronie (na tym czarnym pasku) jest informacja skąd pochodzi szablon. Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja dopiero dziś do Ciebie trafiłam ale już zostaję:) także witam:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani