Naturalne mleczko, czyli Mleczko do demakijażu twarzy i oczu od Corine de Farme

24 marca 2012 godz.

Szczerze przyznam, że nie przepadam za demakijażem przy pomocy mleczka. Naprawdę nie lubię tej konsystencji i strasznie mnie denerwuje, gdy nie mam nic innego i muszę sięgnąć po mleczko. Nie wpływały na mnie źle, ale ich używanie do najprzyjemniejszych nie należało, do czasu aż nie miałam okazji przetestować mleczka firmy Corine de Farme!


Marka Corine de Farme produkuje kosmetyki, które zawierają prawie same naturalne składniki. W dobie aktualnego trendu na wszystko, co EKO to oczywiście ogromna zaleta.

Sam produkt otrzymujemy w butelce z pompką. Wydawać by się mogło, że pompka to fajna sprawa (sama wielokrotnie to powtarzam w swoich recenzjach zresztą), ale w tym przypadku się nie sprawdza... Prawdopodobnie to wynika z faktu, że dostałam felerną sztukę, ale mimo wszystko się zdenerwowałam... Dlaczego? Już tłumaczę. Kosmetyk przyszedł do mnie pocztą prosto od firmy Corine de Farme. Niestety zawartość koperty (wraz z dołączonymi próbkami) utytłana była mleczkiem. Na całe szczęście nie wylało się go aż tak dużo. W pierwszym momencie pomyślałam, że pompka się otworzyła, ale nie... Okazało się, że ta pompka po prostu jest zepsuta i gdy ją naciśniemy na szyjce zostaje produkt... Przyznam bez bicia, że trochę się zraziłam i sceptycznie podeszłam do testowania...

Ale przecież nie samym opakowaniem żyje człowiek! Pomyślałam, że nie ma co marudzić, takie wypadki się zdarzają i to nie ma wpływu na jakość zawartości... Poza tym produkt może sobie stać na półce.

I rzeczywiście, pod tym względem się nie pomyliłam. Mleczko ma cudowny zapach i idealną konsystencję - nie jest ani za rzadka, ani za gęsta. Powiedziałabym, że taka trochę, żelkowata? No nie wiem, ja mam takie skojarzenia ;).

Do tego zapach... Piękny, naturalny i świeży, używanie tego produktu to sama przyjemność.

Jeśli zaś mowa o samym demakijażu, to przyznam, że pod tym względem raczej się nie sprawdza (przynajmniej w moim przypadku). Nie zmywa dokładnie tuszu do rzęs, a o eye-linerze już nawet nie wspominam.

Za to sprawdza się bardzo dobrze w roli... tonika! Po oczyszczeniu twarzy z makijażu wylewam trochę produktu na wacik i wycieram nim całą twarz. Zwykle, nawet po najdelikatniejszych żelach do twarzy moja skóra jest mocno ściągnięta. Tu tego problemu zwyczajnie nie ma, gdyż kosmetyk świetnie nawilża skórę, wygładza ją i sprawia, że wygląda naprawdę dobrze!

Czy go polecam? Tak! Choć przyznam, że martwi mnie trochę fakt, że nie wiem gdzie we Wrocławiu można stacjonarnie kupić produkty tej marki. W przesyłce miałam dołączone jeszcze próbki kremu rozświetlającego i ten też bardzo przypadł mi do gustu. Niestety nigdzie nie mogę go znaleźć, a bardzo bym chciała, bo uważam, że będzie idealny na okres wiosenno-letni.

A Wy używacie produktów marki Corine de Farme? Jeśli tak to co o nich sądzicie i jakie inne produkty moglibyście polecić?

Cena: 10 zł.

14 komentarze

  1. We Wrocławiu podobno te produkty są do dostania w feniksie :) Też mam to mleczko i czeka w kolejce na zużycie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio widziałam te produkty w Auchan - jak tylko wykończę mój tonik i krem... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków, głównie toniku o którym wiele dobrego już słyszałam, ale niestety nigdzie się jeszcze nie natknęłam na tą firmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. We Wrocławiu te produkty dostaniesz w Feniksie i Auchan :). Mleczko mnie nie kusi, nie lubię tej formuły, ale mam ochotę na krem

    OdpowiedzUsuń
  5. Taa, na drugim miejscu w skladzie Isopropyl Palmitate. Silny zapychacz. Nigdy w zyciu.

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. podobnie jak Ty nie przepadam za mleczkami, jeśli sa gęste - to nie moja bajka. ciekawa jestem tych kosmetyków, wielki plus za pompkę. to "97% składników naturalnych" jest bardzo kuszące! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię kosmetyki do demakijażu w postaci mleczka ale stosuję też chusteczki i płyn do demakijażu oczu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. w Gdańsku są w Leclercu w Galerii Przymorze i kiedyś sobie coś kupię

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam jeszcze produktów tej firmy, ale bardzo mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  10. podpisuje sie pod tym co napisalas - u mnie tez nie sprawdzil sie jako produkt do demakijazu ale fantastycznie odswieza twarz w ciagu dnia - czesto tez stosuje rano zamiast zwyklego zelu do twarzy - ja wylewam na dlon po czym masuje nim twarz i scieram recznikiem papierowym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://aleksandra-makijaz.blogspot.com/2012/03/z-racji-tego-ze-moj-blog-niedawno.html Zapraszam Cię do wzięcia udziału w konkursie makijażowym u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie lubię mleczek, ale o tym, że to konkretne jest super czytam już któryś raz.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja lubię micele ale czytałam wiele dobrego o toniku tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani