Wakacyjne romanse

12 lipca 2015 godz.

Jaki jest najlepszy czas na nowe romanse? Wakacje oczywiście... Mowa tu o książkach, rzecz jasna! :) Ostatnio mam ochotę czytać - niekoniecznie mądrze i ambitnie. Po prostu czytać, ot co. Dziś podzielę się z Wami z dwiema romantycznymi pozycjami (jakkolwiek to brzmi...), z którymi ostatnio miałam okazję się zapoznać.

Dodam jeszcze, że oprócz klasycznych wersji papierowych, czytam również w wersji cyfrowej, co zabiera znacznie mniej miejsca i pozwala na czytanie gdziekolwiek! Ale taka dywagacja, to może innym razem.


Maybe Someday - Colleen Hoover

Zacznę może od książki autorstwa Colleen Hoover, czyli Maybe Someday. Swoją drogą - dlaczego polscy wydawcy nie pokusili się o przetłumaczenie na nasz rodzimy język również tytułu? Czyżby angielski był bardziej chwytliwy? Ha... Wracając jednak do tematu...

Historia opowiada o młodej dziewczynie, która poznaje chłopaka w momencie, gdy ten ćwiczy sobie grę na gitarze na swoim balkonie. Ona go słucha, układa słowa piosenki, on gra. Ona zrywa ze swoim chłopakiem, bo okazuje się, że ten zdradza ją z jej przyjaciółką. Cóż za banał, prawda? Ona nie ma gdzie się podziać, więc przygarnia ją Chłopak z gitarą, który, jak się okazuje, nie słyszy... Relacja pomiędzy tym dwojgiem jest naprawdę bardzo specyficzna i łączy ich miłość do muzyki - ona pisze teksty, on układa melodie. Być może mój krótki opis fabuły nie jest specjalnie zachęcający, ale sama historia i język, jakim posługuje się autorka naprawdę chwycił mnie mocno za serce. Przyznam, że dawno tak dobrej książki nie czytałam. Pochłonęłam ją w zastraszającym tempie.

Do wersji papierowej książki dołączona jest również płyta z piosenkami, które układają główni bohaterowie. Ewentualnie można ich również poszukać w Internecie. Czytanie powieści i słuchanie w odpowiednich momentach muzyki daje naprawdę niesamowite doznania. Polecam gorąco. Muszę sięgnąć po więcej książek tej autorki.

After: Płomień pod moją skórą - Anna Todd

Tę powieść znalazłam na półce w Empiku. Od razu ją chwyciłam, by zapoznać się z opisem. Zaintrygowana postanowiłam ją przeczytać. Okazuje się, że cała powieść podzielona jest na cztery tomy, każdy z nich zawiera jakieś pięćset stron... WOW! Taki długi romans? ;)

Seria After to taka wersja light słynnej już opowieści 50 twarzy Greya, która mi totalnie nie przypadła do gustu. Tutaj było jednak nieco inaczej. Choć mam naprawdę sporo zastrzeżeń co do samej fabuły, to jednak dobrze oceniam tę książkę.

Główna bohaterka (Tessa) rozpoczyna nowy rozdział w swoim życiu - idzie na studia, mieszka w akademiku, a jej współlokatorką jest wykolczykowana i wytatuowana Steph, która poznaje Tessę ze swoimi przyjaciółmi, w tym z jednym przystojniakiem, który przewraca jej życie do góry nogami - raz się kochają, raz się nienawidzą. Jest coś wciągającego w tej historii i na pewno sięgnę po dalsze części, głównie z ciekawości. Zakończenie jest dość szokujące.

Dodam jeszcze, że książka tak naprawdę powstała na portalu z opowiadaniami Wattpad. Jeśli ktoś lubuje się w fan fiction to na pewno zna tę stronę.


To by było na tyle jeśli chodzi o moje romantyczne propozycje na wolne chwile. A Wy macie jakieś książki, które możecie polecić? Chętnie poczytam Wasze rekomendacje.

14 komentarze

  1. przeczytałam już 3 części After i zdecydowanie trochę mnie męczyły te książki, przeczytam 4 część, żeby zakończyć to, ale nie porwała mnie ta seria :)
    natomiast Maybe Someday uwielbiam! najpierw przeczytałam książkę w wersji elektronicznej, później postanowiłam zakupić papierową (niestety płyty z piosenkami nie dostałam, ale od czego właśnie jest internet!). w ogóle książki Coleen Hoover bardzo lubię i bardzo Ci je polecam (na pewno wszystkie, które są wydane w Polsce, niestety wiele jest dobrych jeszcze nie przetłumaczonych) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pierwsza część już momentami męczyła również. Moim zdaniem można było ukrócić zdecydowanie tę powieść i efekt byłby dużo lepszy.

      Co do książek Coleen Hoover widziałam na Chomiku amatorskie tłumaczenia jakiejś dziewczyny. Nie wiem czy specjalnie dużo ich tam było, ale na pewno druga część Maybe Someday ;).

      Usuń
    2. drugą część Maybe Someday właśnie czytałam z amatorskiego tłumaczenia :)
      tej autorki polecam serdecznie: Hopeless i od razu Loosing Hope, Pułapka Uczuć i Nieprzekraczalna Granica. we wrześniu ma wyjść polskie tłumaczenie Ugly Love, czytałam po angielsku i zdecydowanie czekam na tłumaczenie ;)

      takie romansidła są świetne na odmóżdżenie :D

      Usuń
  2. Mnie romanse ostatnio wcale nie interesują :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę mieć zajawkę na romanse :D.

      Usuń
  3. Maybe someday jest pozycją na mojej półce 'do przeczytania' :D a co do moich rekomendacji... polecam Ci serdecznie 'Na krawędzi nigdy' jak i 'Na krawędzi zawsze'. Przeczytałam rok temu i chyba sięgnę po to raz jeszcze. Poza tym polecam Ci także cykl Hopeless :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... Dziękuję bardzo za propozycje, na pewno sprawdzę cóż to takiego :).

      Usuń
    2. czytałam 'Na krawędzi nigdy' jak i 'Na krawędzi zawsze' i powiem Ci szczerze tak: jeśli spodoba Ci się ta pierwsza i nie chcesz sobie zepsuć wrażeń po jej przeczytaniu, to nie czytałabym tej drugiej. ja tak zrobiłam i niestety druga część zepsuła całe wrażenie :) a 'na krawędzi nigdy" czytałam już ze 2-3 razy i za każdym razem niesamowicie mi się podoba ;]

      Usuń
  4. Mnie ostatnio wzięło na powieści psychologiczne, aktualnie czytam "Zbrodnię niedoskonałą" poświęconą pracy policyjnego profilera. Niemniej od czasu do czasu sięgam po powieści obyczajowe i romanse. Wbrew pozorom nie wszystkie są takie miałkie i mało ambitne, jak niektórzy sądzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że niektóre romanse są ambitne :). Natomiast większość tych, po które sięgałam ostatnimi czasy niestety do nich nie należy. Nie oznacza to jednak, że nie można ich czytać. Lekka literatura też jest dobra i przyjemna :).

      Usuń
  5. Ostatnio też dość często sięgam po taką lżejszą literaturę. Twoje propozycje dopisuję do swojej listy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto przeczytać w wolnej chwili :).

      Usuń
  6. Meybe somedey bym z chęcią przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam książkę Anny Tood i mi się bardzo podobała, drugą czas już mam i zabieram na na urlop:D

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani