Podkład Longlasting Silk od Pierre Arthes

19 lutego 2012 godz.

Były już lakiery od Pierre Arthes, teraz czas na podkład! Według mnie to jeden z ważniejszych kosmetyków w codziennym (ale wieczorowym również) makijażu, ponieważ to on decyduje tak naprawdę o efekcie końcowym, o tym, jak nasza skóra będzie się prezentowała... Możemy mieć rewelacyjnie podkreślone oko, ale jeśli już źle dobierzemy podkład, to cały make-up możemy sobie obić o kant wiadomo czego ;). Dziś w takim razie zaprezentuję Wam recenzję jednego z przedstawicieli jakże ważnych fluidów, czyli Longlasting Silk od Pierre Arthes.


Od producenta:

Zaawansowane technologie kosmetyczne pozwo­liły na stworzenie produktu, który posiada perfekcyjną przyczepność do naskórka dzięki czemu nie brudzi ubrań. Dzięki ultralekkiej konsystencji fluid łatwo rozprowadza się na skórze oraz daje przyjemne uczucie jedwabistości. Zawarty w składzie specjalny wygładzający polimer sprawia, że efekt doskonale wygładzonej skóry utrzymuje się przez 12 godzin. Zapewnia działanie pielęgnacyjne, uelastycznia i zmiękcza skórę oraz chroni ją przed utratą wilgoci. Fluid zawiera witaminy: A, E, C, B5. 



Zacznę standardowo od wyglądu produktu. W tym przypadku 30 ml podkładu otrzymujemy w buteleczce z pompką. Bardzo lubię taką formę i muszę przyznać, że produkt prezentuje się bardzo przyzwoicie, nikt nigdy by nie powiedział, że jest to kosmetyk z niższej półki cenowej. Jedyne co mi przeszkadza to zatyczka, która bardzo mocno przylega do pompki, przez co jest wiecznie brudna, a wraz z nią pompka (na potrzeby zdjęć umyłam ją, haha!).

Teraz przejdźmy do samego podkładu... Konsystencja produktu jest dość rzadka i naprawdę łatwa w aplikacji, świetnie się rozsmarowuje na skórze i tworzy całkiem naturalny efekt. Generalnie pod tym względem widzę same zalety. Ładnie matuje, choć wiadomo, że nie na długo i bez poprawek w ciągu dnia raczej się nie obędzie... Poza tym dwanaście godzin trwałości to również lekka przesada, ale mimo wszystko i tak jest całkiem trwały.

Byłabym z tego podkładu naprawdę zadowolona i zapewne nie musiałabym go oddawać siostrze, gdyby nie fakt, że prezentowany odcień to nr 01 i jest on najjaśniejszy...


Jak dla mnie podkład ten jest zdecydowanie za ciemny i na pewno nie będę w stanie zużyć go zimą, gdy jestem dość mocno blada, a szkoda bo naprawdę przypadł mi do gustu. Uważam, że producent powinien pomyśleć nad poszerzeniem gamy kolorystycznej.

Kolejną wadą podkładu Longlasting Silk jest jego zapach. Według mnie pachnie, hmm... Dziwnie. Naprawdę ciężko określić, ale na pewno woń ta drażni, nie jakoś szczególnie mocno, bo po jakimś czasie już nic nie czujemy. Wrażliwe nosy jednak mogłyby czuć dyskomfort podczas aplikacji.

Czy polecam? W sumie to tak, jeśli ktoś nie jest mocno blady i nie przeszkadzają mu dziwne zapachy podczas aplikacji. Oprócz tych dwóch wad, to naprawdę świetny produkt, którego cena w porównaniu z jakością jest bardzo korzystna.


Gdzie kupić?

Produkty Pierre Arthes kupicie w ich sklepie internetowym lub w niesieciowych drogeriach.


Cena: 15,83 zł.

18 komentarze

  1. Dziwnym zapachom mówię nie. Przez zapach nie jestem w stanie używać podkładu Paese

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem co te firmy mają z tymi kolorami podkładów... Może jasne podkłady są trudniejsze w produkcji? Może wymagają innej technologii? Jakie to jest wkurzające! Co do samego podkładu, prezentuje się ładnie i zachęca mnie to, że jest rzadki, bo lubię lekkie podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba bym się zdziwiła gdyby on miał normalny jasny kolor :P chyba czas się pogodzić, że w Polsce trzeba się nakombinować żeby kupić jasny podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, kolor zdecydowanie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem z natury raczej blada i znalezienie odpowiedniego jasnego koloru podkładu graniczy z cudem! xD

    Przejrzałam cały twój i blog i jestem zachwycona. Świetne i ciekawe recenzje, a twoich fotografiach to się zakochałam! Bardzo podobały mi się twoje rady dotyczące fotografii, kiedy można by się spodziewać jeszcze jakiejś notki w tym stylu? (nie ukrywam, że w tym momencie bardzo by mnie interesowało jak obrabiasz zdjęcia w Photoshopie ;))

    Pozdrawiam serdecznie
    Izulkowa

    OdpowiedzUsuń
  6. uhhh, tez mnie to wkurza ;/ potrzebuje czegos bardzo jasnego i zawsze mam z tym problem ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie kolor ciemny. nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś oTAGowana: http://wchwililuzu.blogspot.com/2012/02/tag-czego-wcale-nie-chce-i-nie-kupie.html
    Zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście, kolor ciemny :< I gdzie tu znaleźć jasny podkład ? :<

    OdpowiedzUsuń
  11. a mi się kolorek b.podoba tylko dostępność słaba ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, sam kolor i zapach u mnie go skreśla :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor trochę dziwny... ale ja nie jestem tak zupełnie blada... może na wiosnę byłby ok :) A cena jest kusząca! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też nie rozumiem dlaczego producenci nie mogą wyprodukować podkładów w jaśniejszych kolorach. Sądzę, że cały proces produkcyjny nie różni się specjalnie i uzyskanie jaśniejszego podkładu wcale nie jest trudniejsze niż ciemniejszego ;). Przecież tu tylko chodzi o pigment! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie też ten kolor bylby pewnie za ciemny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, kolor by był na pewno za ciemny zawsze mam z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja mam nr 02 i sobie go chwale :) szczerze oczy przecieram, za ciemne? o co chodzi? nie mam ciemnej karnacji i również zwykle podkłady są dla mnie za ciemne, ale ten z Pierre Arthes to strzał w dziesiątkę ! no ale każdy musi poszukać coś dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani