Pastelove Ingloty

9 kwietnia 2013 godz.

Nie było mnie tu dość długo, ale nie martwcie się, już powoli wracam, jak widać z nowym wyglądem bloga, tyle tylko, że takowy już od około dwóch tygodni tu wisi, a nowej notki brak... Ale postaram się nadrobić zaległości! Tym razem (ależ jestem oryginalna, ha!) ponudzę Was troszkę lakierami do paznokci, to znaczy właściwie jednym, którego prezentację tutaj przedstawię.

Gdy tylko dowiedziałam się o nowej, wiosennej kolekcji lakierów z Inglota od razu pobiegłam do salonu, żeby chociaż je obejrzeć. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła co najmniej jednego... I tak oto jest, a raczej są... Dwa nowe lakiery do mojej i tak już za dużej kolekcji.
 
 
Na powyższym zdjęciu przedstawiam Wam nr 385. To taki mocno rozbielony wrzos z dodatkiem różu i w zależności od światła jest albo bardziej różowy, albo bardziej fioletowy. Bardzo przypadł mi do gustu bo wbrew pozorom jest dość oryginalny. Podobno ma satynowe wykończenie, ale na paznokciach wygląda jak klasyczny krem. Mi to nie przeszkadza ani trochę bo jest pięknie.
 
 
Tutaj wpada bardziej w fiolet...


Tutajw sumie też wygląda jak fiolet.


Tutaj już przebija nieco więcej różu i to zdjęcie chyba najlepiej oddaje jego charakter, choć jak patrzę na swoje paznokcie, to wciąż wydaje się być bardziej różowy. Dość trudno go uchwycić, taki spryciarz.

Generalnie lakiery z Inglota są w porządku, ale nie lubię ich pędzelków - są zdecydowanie zbyt cienkie, ale posiadaczki węższej płytki będą zadowolone. Na powyższych zdjęciach są trzy warstwy. Sądzę jednak, że gdyby pędzelek był grubszy i zaokrąglonymi bokami wystarczyłyby dwie.

Wyżej wspomniałam, że z pastelowej kolekcji lakierów z Inglota kupiłam dwa. Drugi to nr 384 - brzoskwiniowy róż, którego jeszcze nie testowałam, ale gdy to zrobię na pewno podzielę się z Wami przemyśleniami.


Na powyższym zdjęciu widzicie dwa lakiery Inglot Nail Enamel w odcieniach (od lewej): 385, 386. Przyznam się bez bicia, że mam ochotę na jeszcze jakieś odcienie, ale póki co mój portfel musi odsapnąć.


Przy zakupie dwóch lakierów był oczywiście gratis - masełko lub zmywacz do paznokci. Że zmywacz do paznokci mam swój jeden, jedyny i ulubiony, to wybrałam masełko do rąk paznokci w wersji mini. Przyznam, że po pierwszym użyciu byłam pozytywnie zaskoczona - fajnie wygładza skórę.

A Wy macie jakieś nowe lakiery z tej kolekcji? Lubicie je? W ogóle lubicie takie pastelowe odcienie?

No i po raz kolejny zapraszam Was na moją stronę na FB - http://www.facebook.com/kobietamowiblog! :)

51 komentarze

  1. Bardzo podoba mi się ta nowa inglotowska kolekcja. Lakier, który prezentujesz jest bardzo urokliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam kolorek 383 i zamierzam go jutro pokazać na paznokietkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Bo jestem ciekawa bardzo tych lakierów! :)

      Usuń
  3. o mamo! jeden piękniejszy od drugiego! i jak tu wytrwać w lakierowym odwyku? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się! Ale z drugiej strony po co? :D

      Usuń
  4. kolor jest piękny- bardzo subtelny, wiosenny! super.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię to masełko, a Inglotów z tej kolekcji to bym chciała chyba z 6, ale kurde muszę się powstrzymać przynajmniej do wypłaty w maju buuuu.
    Fajnie, fajnie. One kosztują 20 czy 30 zł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas czekam na wypłatę za marzec :D. Wtedy może jeszcze leciutko zaszaleję :P.

      A lakiery z Inglota kosztują 20 zł. Trochę dużo jak na lakier, ale czasami można się skusić :D.

      Usuń
    2. Rozumiem. Tak, trochę dużo. Ja nie lubię Inglota, ale 20 zł to nie jest aż tak dużo, żeby mnie powstrzymało ;P
      Zastanowię się nad tym co mam i sobie coś wybiorę. Lubię te ich kolekcje, są sensowne.

      Usuń
    3. Właśnie o to chodzi :D. 20 zł. za lakier to dużo, ale nie na tyle dużo, żeby sobie odpuścić... ;P

      A dlaczego nie lubisz Inglota? :) I chodzi Ci o lakiery z Inglota czy ogólnie nie przepadasz za marką?

      Usuń
    4. Doskonale się rozumiemy ;D

      Wiesz co, moje pierwsze kosmetyki (albo jedne z pierwszych) miałam z Inglota i uwielbiałam markę. Naprawdę. Odkładałam kieszonkowe, żeby sobie coś tam kupić. Jeszcze zanim były blogi, wizaż, "internet" taki jaki jest teraz.

      Boli mnie, że marka w Polsce, czyli tutaj gdzie zaczynała i przecież gdyby nie Polki to nie mogliby ruszyć za granicę, no ale oni właśnie tutaj traktują klientów najgorzej. Nie ma promocji, nie ma kart rabatowych czy tam zniżkowych, nie ma programu lojalnościowego, nie ma akcji promocyjnych, nic nie ma. Zniżki mają tylko pracownicy, chyba 50% albo przynajmniej kiedyś to chyba było tyle. To jest bardzo niemiłe z ich strony i czuję się jak klient drugiej kategorii. Nie rozumiem takiej polityki firmy. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że w tej chwili dochód z Polski to jest jakieś 5% albo mniej, ale bez przesady.

      Jeśli chodzi o lakiery to mam chyba 4 w tej chwili albo może 2 albo 3. Sama nie wiem ;) Ale kiedyś wszystkie moje lakiery były z Inglota, wydawałam tam ogromne ilości pieniędzy jak nienormalna osoba ;P Pamiętam raz przy zakupach dla koleżanek ze Słowenii (żeby było taniej), po przekroczeniu 1000zł dostałam cień za 20 zł i rozświetlacz za 30 zł gratis (i to oni wybrali z tej puli gorzej sprzedających się, a nie ja). Zero zniżek. WTF no to przecież jest jakaś kpina.

      Usuń
  6. bardzo ładny kolorek :) strasznie lubię Ingloty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory, przywołujesz nimi wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko w końcu zechciała prawdziwie przyjść! :)

      Usuń
  8. Ale śliczny kolor! Chyba pobiegnę po niego po pracy! Ta brzoskwinka też jest cudna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Oba kolorki są piękne, podoba mi się że ten róż jest kryjący. Aż chyba go sobie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny jest:) Chętnie też zobaczę ten drugi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy kolor całkiem ładny, choć lakiery wolę w ciemnych i wyrazistych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  12. cudowny odcień, ten róż też się ładnie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne odcienie i wbrew pozorom nie takie jakich wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na swatche drugiego lakieru :) Ten jest śliczny, ale mam już podobne kolorki ;) A masełko do skórek też kiedyś miałam i szalenie się z nim polubłiam, żałuję, że nie ma ich w regularnej sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co wiem te masełka są dostępne, ale w jakiejś dziwnie wysokiej cenie.

      Usuń
  15. śliczne kolory wybrałaś, kolekcja bardzo udana, mnie kusi ten morski turkus :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne kolory! Ubolewam nad pędzelkiem Inglota, gdyby go zmienili z dużo większą chęcią kupowałabym ich lakiery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak... Te pędzelki są zdecydowanie za cienkie :(.

      Usuń
  17. Przepiękny kolor i cała ta nowa kolekcja bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczny, uwielbiam pastele :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczny kolor uwielbiam takie delikatne pastelowe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lakier nie do końca mi się podoba, ale czekam na swatche drugiego koloru :) masełko do skórek znam i bardzo lubię. cała pastelowa kolekcja wygląda bardzo ciekawie - chociaż ja pasteli nie lubię, bo są problematyczne w malowaniu. taki leń ze mnie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  21. czekam na zdjęcia drugiego lakieru, ale pewnie zanim się pojawią na blogu, ja już go będę miała na własność :D naprawdę piękny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten drugi bardziej mi się podoba, będę czekała na zdjęcia :) Muszę się przyznać, że nie mam żadnego lakieru z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG są cudne! Oba trafiają na moją listę :> A Ty masz śliczne pazurki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę się przejść do Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  25. kolor pięknie prezentuje sie na pazurkach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. śliczne kolorki i śliczne paznkocie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kolory rzeczywiście są przepiękne, ale... ja naprawdę nie lubię lakierów Inglota. Za wąskie pędzelki, za to, że muszę je nakładać po 3 razy i na moich paznokciach trwają 1 dzień. A szkoda, bo paleta jest przepiękna ;C

    OdpowiedzUsuń
  28. Z wiosennej kolekcji również nabyłam dwa kolory. 381 pastelowa brzoskwinka jest w spaniała w aplikacji, natomiast 388 to jej przeciwieństwo- kolor piękny, ale smuży okropnie:(

    OdpowiedzUsuń
  29. a próbowałaś lakier z Essens nude glam nr 21?
    Jak dla mnie ma idelany odcień, uniwersalny :)
    Zapraszam do mnie :)
    http://prettinessfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. tak wyglądałby mój wymarzony kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przepiękne kolorki :) i zadbane dłonie

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani