Wypiekane cienie Hean z serii Colour Celebration

19 września 2011 godz.

Te cienie część z Was zapewne już zna. Jednak w blogowym światku i ja muszę wtrącić na ich temat swoje tak zwane trzy grosze. Do produktów wypiekanych miałam zawsze mieszane uczucia i raczej kojarzyły mi się z czymś, co jest twarde, ciężkie do nabrania i o słabej pigmentacji (może to dlatego, że pierwszy raz miałam styczność z tego typu produktem dawno temu, dzięki firmie Wibo?). Czy moje zdanie uległo zmianie?

Ponieważ jest to moja pierwsza recenzja produktów firmy Hean, chciałabym na jej temat napisać parę słów, w ramach informacji. Otóż... Hean to nasza rodzima marka! Zajmuje się głównie produkcją kosmetyków kolorowych - dość dobrych jakościowo i tanich! Jako ciekawostkę muszę również dodać, że Hean produkuje kosmetyki Sensique dostępne w Drogeriach Natura.


Od producenta:

Cienie wypiekane do stosowania na sucho i na mokro. Stosowane na sucho dadzą delikatnie połyskujący kolor, aplikowane na mokro zachwycą intensywnie połyskującym odcieniem o metalicznym wykończeniu.

Technologia cieni wypiekanych pozwala na uzyskanie produktu w kompakcie bez zgniatania iskrzących drobinek, dzięki czemu zachowują one swą wyjątkową połyskliwość. Makijaż w rezultacie jest zdecydowanie bardziej efektowny.



Dziś zaprezentuję Wam dwa odcienie, które widzicie na powyższej fotografii. Ściślej mówiąc mam na myśli odcień nr 282 SPARKLE NIGHT (granat) i 284 TURQUOISE (turkus).

Opakowanie cieni jest plastikowe z przezroczystym wieczkiem, dzięki czemu dokładnie wiemy po jaki kolor sięgamy. Jeśli chodzi o jego trwałość, to mam mieszane uczucia. Raczej nie wzięłabym żadnego z tych cieni w szaloną podróż. Poza tym wiele dziewczyn narzekało na to, że cienie przyszły do nich pokruszone...

Cienie ogólnie prezentują się bardzo ładnie i zachęcająco, ale jeśli chodzi o ich jakość różnią się nieco między sobą, więc omówię każdy z nich osobno...


282 SPARKLE NIGHT


Ten cień to piękny granat z domieszką grafitu, z ładnie iskrzącymi się drobinami. Ma delikatnie satynowe wykończenie. Bardzo ładnie wygląda na oku... Ale! Jego pigmentacja niestety, jak na tak ciemny odcień, pozostawia wiele do życzenia. Trzeba nałożyć kilka warstw aby otrzymać odpowiednią intensywność. To oczywiście ma swoje zalety, ale ja jednak wolę bardziej napigmentowane cienie. Dodatkowo dość mocno się osypuje i dla niewprawionych może być problematyczny...


Sytuacja jednak się zmienia gdy nakładamy ten cień na mokro! Wtedy jego intensywność jest rewelacyjna i cudnie prezentuje się na powiece! Naprawdę polecam. Ja używam go do robienia kresek i jest ekstra.


284 TURQUOISE


Kolor to typowy, lekko zielonkawy (a może morski?) turkus z rozświetlającymi drobinami. Ten odcień to zdecydowanie mój faworyt z przedstawionej pary. Nie dość, że ma cudną pigmentację (o wiele, wiele lepszą niż ten komentowany powyżej), to jeszcze fantastyczny kolor. Naprawdę jestem nim zachwycona.


Stosowany na mokro jest jeszcze bardziej intensywny i można tworzyć nim magiczne wręcz kreski. Idealny do kolorowego makijażu oka. Pasuje chyba do każdego koloru tęczówki.


To dopiero dwa kolory... Chętnie rozejrzę się jeszcze za innymi. Macie może jeszcze jakieś cienie z tej serii i chciałybyście się pochwalić swatchami? Bardzo przypadły mi do gustu te kosmetyki i ogólnie marka Hean. Muszę koniecznie zagłębić się w ich produkty.

Czy polecam? Zdecydowanie. Zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają kolorowe kreski i lubią nakładać cienie na mokro.


Cena: 11,99 zł.

13 komentarze

  1. ten turkus bardzo wpadł mi w oko, super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Turkus jest cudowny! Uwielbiam kreski w tym kolorze, a uzyskuję je pigmentem MAC Teal :) dobrze wiedzieć, że istnieje tańszy zamiennik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupełnie nie moje kolory, ale generalnie prezentują się atrakcyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też je dostałam i mam ochotę na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sparkle Night jest śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  6. do brązowych oczu chyba nie wyglądałby dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten ciemny mnie bardzo zachęca, jest piękny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten drugi jest piękny. Ale n ie czuję się za dobrze w błękitach;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obydwa kolorki świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. też recenzowałam te cienie :) całkiem fajne :)

    zapraszam do siebie, można wygrac zestaw pędzli do makijazu! matleenamakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie wklejać linków do sowich blogów, a także nie pytać czy poobserwujemy się nawzajem! Traktuję to jako spam i takie komentarze od razu zostają usunięte.

Polub na Facebooku

Zblogowani